Carbide Audio CARBIDE BASE

26.06.2025

CARBIDE AUDIO mieści się w mieście Llano, leżącym na północny zachód od Austin, w górzystej części Teksasu. Ta założona w 2019 roku przez JEFFREYA JENKINSA specjalistyczna firma audio skupia się na stopach antywibracyjnych służących do tłumienia drgań. Niemal wszystkie elementy do nich wykonuje samodzielnie, korzystając z maszyn CNC, pomiarów i odsłuchów. Testujemy jej topowy model CARBIDE BASE DIAMOND.

FIRMA CARBIDE AUDIO została założona w 2019 roku i ma siedzibę w Teksasie. Jak czytamy w materiałach przysłanych do redakcji, jej właściciel, Jeffrey Jenkins, wykorzystuje swój niewielki, „ale pełen pasji zespół” oraz doświadczenie w inżynierii oprogramowania i obróbce skrawaniem, aby projektować, symulować, produkować i testować produkty Carbide Audio w swoim warsztacie CNC.

1 Obr

Mówiąc „produkty”, firma ma na myśli jeden produkt, choć występujący w trzech wersjach: stopy antywibracyjne Carbide Base. Zapewne, prędzej czy później, do oferty wejdą kolejne stopy, być może mniejsze, a w przyszłości także stoliki antywibracyjne. To naturalna ścieżka rozwoju, którą wcześniej przeszły takie firmy jak – na przykład – niemiecka Finite Elemente czy polska Franc Audio Accessories.

Przywołuję te dwie firmy nie bez powodu. Obydwie bazują na sztywnych połączeniach z łożyskiem tocznym w roli głównej. To metoda tłumienia drgań polegająca na wytracaniu energii w postaci ciepła przez mikroruchy kulki w łożu. Swoją wersję tego rozwiązania ma także inny polski producent, PRO AUDIO BONO, a podobne produkty oferują firmy STACORE, AVATAR AUDIO czy DIVINE ACOUSTICS, każda we własnym opracowaniu. Tak się składa, że wszystkie polskie.

Produkty firmy Carbide Audio, w której nazwie zawarta jest nazwa materiału najczęściej wybieranego do wykonania wspomnianych kulek – węglik spiekany – także korzystają z łożysk. Ale nie tylko, co odróżnia ją od chyba wszystkich innych dojrzałych producentów obecnych na rynku. Aby jeszcze bardziej odseparować od siebie bazę i miejsce podtrzymania produktu audio, w ich konstrukcji zastosowano element stratny.

To z kolei metoda odmienna od połączeń sztywnych, reprezentowana, na przykład, przez sprężyny (Tewo Audio SPRING) czy gumę, albo specjalnie dobrane materiały sprężyste (VinylSpot.pl ALL YOU NEED). Która jest właściwa? Tego nie da się jednoznacznie ustalić, wszystko zależy od konkretnej aplikacji i od oczekiwań posiadacza systemu.

Carbide Audio

CARBIDE AUDIO należy do grupy bazującej na pomiarach, ale korygującej wyniki za pomocą testów odsłuchowych. Jej pierwszy i, jak do tej pory, jedyny produkt, stopka Carbide Base, to izolator drgań oparty na zgłoszonym do opatentowania projekcie. Jak podkreśla producent w przysłanych do redakcji materiałach, jest to izolator wieloosiowy, co oznacza, że zapewnia izolację we wszystkich sześciu osiach ruchu.

To największy tego typu produkt, jaki miałem w swoim systemie audio. Wiem, że są równie duże stopy innych firm, ale do tej pory ich nie testowałem. Nawet duże przecież nóżki Divine Acoustics Galileo, na których w systemie referencyjnym „High Fidelity” stoi odtwarzacz Ayon Audio CD-35 HF Edition, wydają się przy Carbide Base filigranowe. Konstruktor Carbide Base, Jeffrey Jenkins, spytany kiedyś przez Dawida Grzyba o to, czy jest możliwość, aby tę samą technologię zaproponować w mniejszej formie, odpowiedział:

Rzeczywiście, stopy Carbide Base są naprawdę duże. Mogliśmy je zmniejszyć, ale wiązałoby się to z pogorszeniem ich działania (podkr. – red.). Gdy pierścień ViscoRing staje się coraz mniejszy i krótszy, zaczyna się zmniejszać powierzchnia, która może swobodnie wybrzuszać się na zewnątrz pod wpływem ściskania, co przekłada się na wyższą częstotliwość rezonansową. Korzystanie z pierścieni ViscoRing jest najbardziej optymalne w pobliżu ich maksymalnej masy nośnej, wtedy ich działanie odsprzęgające jest najlepsze.

W miarę jak pierścienie ViscoRing stają się mniejsze, ten „najlepszy punkt” dla ich sztywności staje się coraz węższy. Zdolność do uzyskania dobrej pracy izolacji w tak szerokich zakresach wagowych po prostu wymagała większych rozmiarów. Dodatkowo, włączenie do systemu oddzielnej dolnej sekcji ze stali nierdzewnej z łożyskami kulkowymi z tlenku cyrkonu nieznacznie zwiększyło całkowitą wysokość, ale znacznie poprawiło działanie izolacji poziomej. Te maleńkie kulki mają mniej więcej taką samą twardość jak bardziej powszechne ceramiczne łożyska kulkowe z tlenku glinu, ale są też ponad trzykrotnie bardziej wytrzymałe i znacznie mniej podatne na pęknięcia.

DAWID GRZYB, Carbide Audio Carbide Base. TEST, HIFIKNIGHTS.com, 8 grudnia 2021, dostęp: 16.02.2024.

Stopy Carbide Base są wyjątkowo złożonymi mechanicznie produktami. Może nie aż tak bardzo jak wspomniane nóżki Divine Acoustics, ale jednak. Są one odsprzęgane wewnętrznie zarówno za pomocą łożysk tocznych (kulek), jak i elementu stratnego, wspomnianego powyżej pierścienia ViscoRing. Ze względu na materiał stratny konieczne jest dopasowanie jego podatności do wagi urządzeń czy kolumn, które na nich stawiamy. Aby to ułatwić, zakodowano zakres wagowy za pomocą kolorów. Zaczynamy już od najniższej możliwej masy, a kończymy na 317 kg (3/4 szt.). Kolor wybranego elastomeru – zielony, szary, granatowy, czerwony i czarny – widać w wycięciach w głównym korpusie.

Kilka prostych słów…

2 Obr

EFFREY JENKINS
właściciel, konstruktor

STOPY CARBIDE BASE mają złożoną budowę mechaniczną i składają się z kilku warstw izolujących drgania (podkr. – red.). Dolna część ze stali nierdzewnej zawiera łożyska kulkowe, które toczą się w bieżniach ze stali hartowanej, zapewniając izolację poziomą. Powyżej, w obrabianej maszynowo aluminiowej obudowie, znajduje się duży pierścień wiskoelastyczny o nazwie ViscoRing, który służy do zapewnienia izolacji pionowej.

Pierścień ViscoRing jest wymienny i jest oznaczony kolorami w zależności od sztywności, dzięki czemu można wybrać odpowiedni w zależności od wagi sprzętu. Dostarczone do testu w „High Fidelity” stopki mają zainstalowany szary, „lekki” pierścień ViscoRing, który jest idealny dla małych i średnich komponentów i głośników. Poniżej znajdują się wykresy przedstawiające obsługiwane ciężary dla każdego pierścienia ViscoRing przy użyciu trzech lub czterech stopek.

3 Obr

Nowatorstwo naszych stóp koncentruje się wokół kształtu pierścienia ViscoRing i obudowy, w której się znajduje. W przeciwieństwie do wcześniej stosowanych izolatorów lepkosprężystych, które najczęściej wykorzystują cienkie lub ograniczone warstwy tego typu materiału, ViscoRing ma wysokie i stosunkowo cienkie ścianki. Ma to na celu osiągnięcie niskiej naturalnej częstotliwości rezonansowej, co z kolei zapewnia dobrą izolację od niskich częstotliwości.

Podstawowa wersja opisanej powyżej stopki kosztuje 360 € za sztukę. Wersja, którą wysłaliśmy do testu, to wersja Diamond, która zawiera dodatkowy izolator z łożyskiem kulkowym w górnej części stopki. Wykorzystuje on ceramiczne łożyska kulkowe osadzone w niezwykle twardych bieżniach z litej ceramiki pokrytej powłoką PVD Diamond. Wysoka twardość bieżni zapobiega ich wgnieceniom. Uzyskanie maksymalnie gładkiej, śliskiej i wolnej od wgnieceń powierzchni łożyska pozwala na lepsze filtrowanie drgań o bardzo małej amplitudzie i niskiej częstotliwości.

4 Obr

I JUŻ WIEMY, ŻE CHOĆ produkt w ofercie Carbide Audio jest jeden, to ma on kilka wersji, zarówno jeśli chodzi o obciążalność, jak i poziom ochrony. O tym pierwszym już mówiliśmy, a o to drugie, w tekście powyżej, zahaczył sam konstruktor.

Oprócz podstawowej konfiguracji możemy wybrać jeszcze dwa warianty stóp: Sapphire lub Diamond. Obydwa dodają do Base dodatkowy poziom tłumienia wibracji – górne łożysko oparte na kulkach. W wersji Diamond wykorzystano ceramiczne łożyska kulkowe osadzone w – jak mówił powyżej konstruktor – niezwykle twardych bieżniach z litej ceramiki pokrytej powłoką PVD Diamond, które w wersji Sapphire są nieco inne. W wersji Sapphire nie ma też materiału TwinDamp, o którym poniżej.

Co ciekawe, to opcje, które można dodać w przyszłości, zamieniając Carbide Base na Carbide Base Sapphire lub Carbide Base Diamond. Do testu otrzymaliśmy tę ostatnią. Różnica w cenie nie jest mała, bo za Carbide Base płacimy 360 euro, a za Carbide Base Diamond 720 euro (obydwie ceny za sztukę). Późniejsze zainstalowanie wkładki Diamond kosztuje 400 euro.

Jak mówiłem, jedną z cech wyróżniających wersję Diamond jest zastosowanie w budowie Carbide Base materiału TwinDamp. Jak w mailu do nas pisał pan Jenkins, TwinDamp opiera się na dwukrystalicznym stopie manganowo-miedzianym o wysokiej tłumienności, który ma ponad dziesięciokrotnie większą zdolność tłumienia niż czysta miedź. I dalej:

Następnie wykonujemy wiele etapów obróbki temperaturowej, aby jeszcze bardziej poprawić interesujące nas właściwości. Ma on (TwinDamp – red.) zdolność tłumienia zbliżoną do gumy, ale w sztywnej formie i ze znacznie szerszym efektywnym pasmem przenoszenia, rozciągającym się od 0,01 Hz do 10 MHz. Materiał TwinDamp jest stosowany nad bieżniami łożysk we wkładce Diamond, aby jeszcze lepiej tłumić drgania przechodzące przez stopkę.

5 Obr

Jeśli chodzi o korzystanie ze stopek, zaleca się umieszczenie ich na miejscu, a następnie opuszczenie komponentu bezpośrednio na nie. Jeśli to możliwe, najlepiej jest, gdy stopki mogą bezpośrednio stykać się ze spodem elementu. Jeśli stopki muszą być wsuwane pojedynczo pod komponent, może być konieczne dostosowanie ich pozycji po umieszczeniu. Stopka jest najbardziej skuteczna, gdy górne środkowe części mogą się swobodnie poruszać i nie stykają się z boczną ścianką korpusu, więc może być wymagana pewna regulacja, aby upewnić się, że są wypośrodkowane. Dolną część stopki można odkręcić, aby ułatwić wypoziomowanie komponentu.

W zestawie otrzymujemy również kolce. Jeśli stopy podstawiamy pod kolumny i chcemy przebić gruby dywan, wkręcamy je od spodu. Można też przykręcić nóżki do kolumn lub urządzenia – należy wówczas skontaktować się z producentem lub dystrybutorem, aby zamówić odpowiednie śruby.

Niestety nic nie wiem o tym, jak nóżki są pakowane, ponieważ do testu dotarły w „opakowaniu zastępczym”. Ale już komunikacja ze światem zewnętrznym jest w tej firmie ponadprzeciętna. Na stronie internetowej producenta znajdziemy dokładne opisy wszystkich technologii, działań itp. Są tam również pomiary, a także dokładny opis budowy, wraz ze zdjęciami i grafikami. Ciekawostka: wśród kilku języków, w których strona jest dostępna, znajdziemy również język polski.

ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY Nóżki antywibracyjne firmy Carbide Audio zostały przetestowane w systemie referencyjnym „High Fidelity”. Stopy (nóżki) antywibracyjne testuję w swoim systemie zawsze w ten sam sposób – pod źródłem sygnału, czasem wspomagając się innymi urządzeniami. Tym razem przetestowałem je pod odtwarzaczem SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition.

6 Obr

W czasie testu przenoszę odtwarzacz, więc jego połączenia muszą być elastyczne. W tej roli występują u mnie interkonekty Crystal Cable Absolute Dream, a odtwarzacz zasilany jest przez kabel Harmonix X-DC350M2R Improved-Version. Porównanie polegało na odsłuchu tego samego fragmentu utworu (1-2 min.) na nóżkach odniesienia i przeniesieniu odtwarzacza na testowane nóżki. Odtwarzacz i testowane nóżki stały na górnych, węglowych blatach stolika Finite Elemente Pagode Edition Mk II.

Płyty użyte w teście | wybór

  • STAN GETZ & JOÃO GILBERTO, Getz/Gilberto, Verve/Lasting Impression Music LIM K2HD 036, K2HD Mastering, „24 Gold Direct-from-Master Edition UDM”, Master CD-R (1964/2009)
  • ANDRZEJ KURYLEWICZ QUINTET, Go Right, Polskie Nagrania „Muza”/Warner Music Poland 4648809, „Polish Jazz | vol. 0”, Master CD-R (1963/2016)
  • BILL EVANS TRIO, Waltz For Debby, Riverside Records/Craft Recordings/Universal Classics & Jazz UCGO-9057, „Bill Evans Remaster Series”, SHM-SACD (1961/2023)
  • TOTO, IV, Columbia/Sony Music Labels SICP 10139~40, „Deluxe Edition. 40th Anniversary”, SACD/CD (1982/2022)
  • JEAN-MICHEL JARRE, Oxygene, Disques Dreyfus/Mobile Fidelity Sound Lab UDCD 613, „Original Master Recording”, Gold-CD (1976/1994)

ACH, CÓŻ TO ZA WSPANIAŁE UCZUCIE, kiedy siadacie przed systemem audio, puszczacie płytę, którą znacie i lubicie, po czym okazuje się, że brzmi ona lepiej niż wcześniej. To dla takich momentów żyjemy, jeśli tak mogę powiedzieć, dla nich wydajemy pieniądze i poświęcamy czas.

A tak właśnie poczułem się, słuchając już pierwszego utworu z odtwarzacza Ayon Audio postawionego na Carbide Base Diamond. Zmiana polegała na wysłuchaniu fragmentu na nóżkach Franc Audio Accessories, w które producent wyposaża wersję HF swoich odtwarzaczy. Są one znakomite, jestem ich fanem i przez wiele lat korzystałem tylko z nich. Mają jednak swoje ograniczenia, które w porównaniu z testowanymi nóżkami były wyjątkowo klarowne. Nawet więc sobie nie wyobrażam (oczywiście, że wyobrażam, ale to taka figura stylistyczna…), jak mogłoby to brzmieć, gdybym porównywał je ze zwykłymi stopami montowanymi standardowo przez firmy audio.

7 Obr

To, co się zmieniło, a co mnie wyjątkowo uderzyło, to pogłębienie brzmienia z jednej strony, a z drugiej jego jednoznacznie poprawiona rozdzielczość. Głos JOÃO GILBERTO z płyty Getz/Gilberto, nagranej wraz ze STANEM GETZEM, a wydanej na płycie CD-R („24 Gold Direct-from-Master Edition UDM”) przez Lasting Impression Music, był wyraźnie większy, bardziej dociążony, a jednocześnie bardziej klarowny.

Dokładnie to samo usłyszałem z wokalem ówczesnej żony Gilberto, Astrud, w ˻ 1 ˺ The Girl From Ipanema. Jak wiadomo, nagrała ona swoje fragmenty spontanicznie, tylko dlatego, że towarzyszyła swojemu mężowi w studiu podczas nagrania. Słychać je tak, jakby zostały doklejone do reszty materiału, ponieważ mają dość jasną, suchą barwę, w przeciwieństwie do miodopłynnego, jedwabistego brzmienia głosu João i dwóch głównych instrumentów – gitary i saksofonu.

Amerykańskie nóżki sprawiły, że brzmienie męskiego wokalu było jeszcze bardziej miodopłynne, jeszcze gęstsze. Ale to właśnie z Astrud zmiana dała największe korzyści. Bo teraz jej głos był lepiej zakotwiczony w „bazie” nagrania, nie był już tak eteryczny. Wciąż jasne było, że to coś „ekstra”, że to fragmenty dokooptowane. Ale teraz znacznie łatwiej przyszło mi zrozumieć, dlaczego się na to zdecydowano i co to dało. A dało rozbicie dość jednostajnej interpretacji utworu.

Równie dużą zmianę usłyszałem, słuchając płyty ANDRZEJ KURYLEWICZ QUINTET Go Right w remasterze Jacka Gawłowskiego z 2016 roku, wypalonej dla mnie na krążku CD-R prosto z plików „master”. Tutaj mocniej usłyszałem z kolei coś, co powoduje, że dźwięk z Carbide Base robi się gęstszy i pełniejszy. Bez nich przekaz był cieńszy i chudszy. Mimo że – to ważne – bez takiego porównania wydawał mi się wystarczająco wypełniony. Ale nie trzeba było siedzieć w napięciu, aby usłyszeć zmiany, o których mówię, były one wyraźne i jednoznaczne. A co najważniejsze – powtarzalne.

Z amerykańskimi stopami zarówno trąbka lidera, grana z tłumikiem, jak i saksofon Jana „Ptaszyna” Wróblewskiego były masywniejsze, bardziej przekonywające swoją barwą. Jak gdyby dodano do nich jakąś warstwę znaczeniową, albo i dwie. Co ciekawe, także fortepian, w nagraniu ˻ 1 ˺ tytułowym dość cichy i grany punktowo, a nie legato, wybrzmiewał wyraźniej, mocniej. Nie zmieniła się jego barwa, nie był bardziej jaskrawy, bo tak też można osiągnąć lepszą klarowność. Ale wszystkiego mu „przybyło”, wszystkiego było „więcej”.

Tak w praktyce przejawia się wysoka rozdzielczość. To dopełnienie „obrazu” drobnymi elementami, dzięki którym przestajemy „widzieć” piksele, a zaczynamy odbierać go jako ciągły, nieprzerwany strumień. Tutaj dzieje się to w bardzo dobry sposób, bo z jednoczesnym zachowaniem naturalnej miękkości dźwięku. Dlatego też doskonale słychać było sklejenie taśmy w 3:14 wspomnianego utworu na płycie Kurylewicza, dlatego też o wiele wyraźniej słyszane były rozmowy „pod spodem” brzmienia tria BILLA EVANSA w utworze ˻ 1 ˺ My Foolish Heart z płyty BILL EVANS TRIO Waltz For Debby, wydanej w zeszłym roku przez japoński oddział Universal Music na krążku SHM-SACD.

I nie chodzi o to, że coś bardziej przeszkadzało w słuchaniu muzyki. Wręcz przeciwnie, dopełnienie jej informacjami było w przypadku stóp antywibracyjnych Carbide Base Diamond czymś absolutnie pozytywnym, czymś dobrym. Bo rozmowy, o których mowa, stukanie sztućców o talerze – przypomnijmy, że to nagranie live z klubu – dawały mocniejsze poczucie uczestnictwa w wydarzeniu, prowadziły do mocniejszego utożsamienia się z tym, co słyszałem.

A częścią tego „wciągnięcia” w świat przedstawiony przez system z amerykańskimi nóżkami pod odtwarzaczem była wyższa energetyczność przekazu. To będzie, obok rozdzielczości i barwy, trzecia najważniejsza zmiana, którą wniosą one do dźwięku. Otwierające utwór ˻ 10 ˺ Africa, z płyty TOTO IV, uderzenia stopy i instrumentów perkusyjnych nabrały z nimi wigoru. Krążek słuchany na nóżkach, w które wyposażony jest Ayon, brzmi zjawiskowo dobrze – a mówię o wersji SACD, wydanej przez japoński oddział Sony w 2022 roku z okładką 7-inch. Ale to właśnie Carbide Base Diamond spowodowały, że przekaz był płynniejszy, ale też gęstszy, mocniejszy, bardziej energetyzował pomieszczenie.

CARBIDE AUDIO vs DIVINE ACOUSTICS

8 Obr

NIEZWYKLE CIEKAWE BYŁO DLA MNIE porównanie brzmienia testowanych nóżek z tymi, które wybrałem do swojego systemu, czyli Divine Acoustics Galileo. Nóżki różnią się od siebie klasą, to ostatecznie zupełnie inny przedział cenowy, ale to nie są różnice jak dzień i noc. To, co znam z Galileo, obok wpływu na dźwięk nóżek Pro Audio Bono, to najlepsze, co w tej chwili można osiągnąć z produktów tego typu i w tej cenie.

Jak mówię, Galileo i Carbide Base Diamond – obydwa zestawy wprowadzały do dźwięku zmiany o podobnej wadze i wartości. A jednak za każdym razem, kończąc odsłuch, wiedziałem, że różnica między nimi jest jednak ważna. Polskie nóżki brzmią w nieco bardziej wyraźny sposób. Klarowniej przedstawiają zakres 1-4 kHz. Nóżki z USA są bardziej łagodne, bardziej kremowe – można by powiedzieć, że bardziej „lampowe”, że odwołam się do tego popularnego w audiofilskim idiomie stereotypu. To trochę tak, jakby lekko obniżyć kolumnę ramienia gramofonu (Carbide Audio) lub ją nieco unieść (Divine Acoustics).

Która wersja jest lepsza? – Obydwie mi się bardzo podobały. Zaletą nóżek z Ameryki jest ich gęstość i nieco niżej poprowadzony średni bas i przełom środka, tak z okolic 200-300 Hz. Daje to większą skalę wydarzenia, pełniejszy obraz. Ale Galileo wydobywają jeszcze ciut więcej drobnych detali, nie zamieniając tego na detaliczność. Carbide Base są okrąglejsze w swoim rysunku, mocniej energetyzują pomieszczenie. Ich polskie odpowiedniki robią coś podobnego, ale innymi metodami, rozświetlając nieco górę pasma, ale nie przez jej podkreślenie, a przez podanie większej ilości informacji.

Po dłuższych odsłuchach – dłuższych nawet niż sam test Carbide Base – doszedłem jednak do wniosku, że nóżki ze Stanów mają coś, czego polskie nie mają, a przez to nie mają żadne inne nóżki, których do tej pory słuchałem. Chodzi o coś w rodzaju podprogowej muzykalności. Niechętnie posługuję się tym terminem, ponieważ został okrutnie zbanalizowany, chociaż ma on swoją wartość operacyjną. Ale właśnie w przypadku testowanych nóżek spełnia on swoją rolę po prostu doskonale.

Podsumowanie

STOPY ANTYWIBRACYJNE CARBIDE BASE są wspaniałym produktem. To najlepsze nóżki antywibracyjne, jakie w życiu słyszałem. Piękna jest ich polska konkurencja, zarówno od Divine Acoustics, jak i Pro Audio Bono, że zatrzymam się przy tych, z których korzystam na co dzień. Ale to amerykańskie idą ze wszystkim jeszcze o krok dalej.

Dodają do dźwięku wyrafinowania i głębi, robiąc to przez wspaniałą rozdzielczość. Energetyzują przekaz, wypełniając przestrzeń przed nami mocnym, wręcz jędrnym brzmieniem. Scena dźwiękowa jest z nimi niezwykle płynna i spójna, łączna. Ale i krawędzie dźwięków są doskonale czytelne – tyle że nie są zaznaczane jako odrębny byt, są częścią dźwięku podstawowego.

9 Obr

Dlatego też zdecydowaliśmy się, że pozostaną one w naszym systemie, i to od razu dwa komplety – pod przedwzmacniaczem Ayon Audio Spheris III i pod jego zasilaczem. Stąd do wyróżnienia GOLD FINGERPRINT już prosta droga.